sroda. łyknąłem wczoraj wieczorem hydroksyzyne na problemy z zasnieciem. Kurwa! 13h jak zabity a rano piach w pysku. Chyba jednak trzeba ostrozniej, pol tabletki, moze wystarczy polizac? :) Dzisiaj padniety caly dzien, wiec ekskjuz mła za nienadzwyczajny zdjęć.
środa, 7 kwietnia 2010
wtorek, 6 kwietnia 2010
96of365
Wtorek, warszawo, ajm bak. Zwloklem sie do pracy kolo 11, swierszczyki w kiblu wciaz obecne, czuje tu narodziny nowej swieckiej tradycji :D Wieczorem knajpka a na zdjeciu powyzej Damian opisujacy zawilosci pierdolniecia skrzyni biegow w jego leonciu (poszlo w pizdu bo to cienkawe aluminium, moglaby zebatka wystrzelic i obciac komus glowe albo zabic TIR-a) Kubie, od 48h na nogach.
pozdrawiam was czule moi czytelnicy!
poniedziałek, 5 kwietnia 2010
niedziela, 4 kwietnia 2010
94of365
niedziela. sniadanie z rodzina, powinienem sie wziasc za jakies ostatnie drobiazgi do historii polski ale dzisiaj mi sie zdecydowanie nic nie chce. Jutro za to od rana zasuwam. Koniec laby, trzeba znowu wejsc w rytm.
sobota, 3 kwietnia 2010
czwartek, 1 kwietnia 2010
91of365
czwartek. Zapisalem sie na prawko na powtorke teorii, egzamin mam 14 - stary stracil waznosc bo minelo juz pol roku. Potem na saska kepe pogadac z pania od glowy. Mozliwe ze wyskocze na jakis wyjazd grupowy, w sumie.. tydzien w dworku pod warszawa brzmi calkiem fajnie. W PI prima aprilis pelna geba - pornoski w stojaku z gazetami w kiblu. A z innych ciekawych rzeczy - zabrali nam ekspres do kawy, ponoc zagniezdzilo sie w nim stado robactwa. Czyli przez ostatnie kilka miesiecy cala hala pila kawke przesaczona przez robaczki :) Jutro do domu na swieta.
byle do jutra...






